DIGITAL ART ?
- Malwina Piedo
- 10 sty 2016
- 6 minut(y) czytania

DIGITAL ART- inaczej zwany sztuką cyfrową. Jest to nowoczesna forma wyrażenia artystycznego przy pomocy współczesnych narzędzi technologii cyfrowej. Dla wielu z nas jest to termin nieznany, albo słabo słyszany. Jeżeli nie interesujemy się sztuką lub ogólnie pojętymi technologiami cyfrowymi to z pewnością nie będziemy mieli zielonego pojęcia cóż to takiego. Mam na myśli Polaków oczywiście:) . Zajmuję się sztuką cyfrową (jeżeli mogę moje wypociny tak nazwać) od jakiegoś roku czasu. Z technikami tradycyjnymi mam do czynienia od dziecka i od dziecka też jestem człowiekiem praktykującym rysunek, malarstwo. Nigdy wcześniej nie myślałam o innej formie wyrażania samej siebie. Aż tu nagle cyk. Nie mogę tez powiedzieć, że digital art jest kompletnie nieznany w Polsce, bo bym skłamała. Jest to kierunek, w którym niektórzy całkiem nieźle dają sobie radę, nawet na arenie międzynarodowej.
Digital painting przynosi nowe możliwości zarówno wyrażania jak i wykorzystania przez rynek artystyczny. Dla rynku gier komputerowych, filmów itp. jest to najlepsza forma uzyskania tzw. concept artów, czyli szkiców, które mają za zadanie nakreślić np. fabułę gry. Sztuka cyfrowa w tej kategorii jest niezbędna i wysoko ceniona, chociaż w Polsce wciąż zatrudnienie konceptysty w niejednej firmie stanowi trudność. Ze względów finansowych ten etap produkcji jest pomijany na rzecz zatrudnienia od razu dobrego animatora czy projektanta 3D. Za granicą element konceptu jest bardzo ważny. Każda szanująca się firma nie szczędzi na zatrudnianiu takich artystów i najlepiej aby byli oni pod ręką, gdyż w każdej chwili coś w fabule się może zmienić, coś trzeba będzie narysować dodatkowo itd.
Dla przykładu podam artystę Michaela Kutsche, który jako konceptysta oraz character designer zyskał dużą sławę miedzynarodową głównie za powodem stworzenia postaci do Alicji w krainie czarów Tima Burtona. Pamiętajmy, że ten artysta wyłącznie malował, nie tworzył grafiki 3D, nie animował. On dał pomysł. A to przykładowa grafika pana Kutsche:

Konkurencją, a właściwie to dodatkową, troszkę inną formą digital paintingu jest matte painting. Technika ta również jest wykorzystywana przy produkcjach filmów, gier komputerowych itd. To coś jak concept art ale z pewnym ułatwieniem. Matte painting wykorzystuje gotowe zdjęcia, koniecznie wysokiej jakości do tworzenia swoistego kolażu np. w pfotoshopie. Przy odpowiedniej obróbce, docinaniach, korektach itd. powstają różnorodne obrazy, często stanowiące scenerie, tła do produktów wyżej wymienionych branż. Za pomocą matte paintingu jesteśmy w stanie w szybszym tempie uzyskać efekty godne prac konceptysty. Jest to też pewne ułatwienie dla ludzi, którzy nie posiadają bardzo dobrych umiejętności szkicowania. Uważam jednak, że sam kolaż, czy też swoisty fotomontaż nie zamienią się na obraz godny efektu „wow” jeżeli „artysta” nie będzie znał chociaż podstaw budowy perspektywy, światłocienia czy doboru kolorów, gdyż to za pomocą narzędzi do malowania jesteśmy w stanie połączyć wszystkie wycinki fotografii w całość.
Prawdziwi konceptyści uważają, że artysta zajmujący się matte paintingiem nie powinien zwać się konceptystą. Według nich jest to pewna droga na skróty przez co pewne oszukanie odbiorcy. Taki artysta w wielu przypadkach nie potrafiłby dobrze wykorzystać ołówka z kartką gdyby zaistniała taka potrzeba. W obu wypadkach, zarówno w concept jak i w matte paintingu, praca przynosi multum frajdy i satysfakcji. Sama wiem po sobie. Nieraz zasiadam przed pustym ekranem i nie wiem od czego zacząć, a wtedy jedna kreska, odgłosy za oknem, czy też jakieś wspomnienie potrafią przeobrazić się w projekt, który czasami do samego końca nie jest mi jasny,a efekt stanowi wielkie „ooo, to jest to!”. Wtedy nie przejmuję się opinią nikogo, bo tworzę dla samej siebie, nikt nie narzuca mi niczego, nie kontroluje. Jestem ja, komputer i to co z tej współpracy wyniknie.
No dobrze, zaczęłam pisać o problematycznym pojmowaniu sztuki cyfrowej. Problem tkwi w pojmowaniu digital paintingu w kręgach artystów tradycyjnych. Jest pewien problem w wyobrażaniu sobie takich dzieł na ścianach muzeów obok znanych światowych artystów tradycyjnych. To jest problematyczne zarówno w kwestii estetycznej odbiorców jak i ludzi, dla których media tradycyjne są jedynymi „prawdziwie” oddającymi wrażliwość artysty narzędziami. Ta rezerwa w traktowaniu grafiki cyfrowej najczęściej spotykana jest u ludzi starszych pokoleń. Pamiętajmy jednak, że świat idzie do przodu, a wraz z nim powinniśmy iść i my. Dlatego uważam, że sztuka cyfrowa jak każda inna sztuka musi mieć swój początek aby mieć rozwiniecie i z pewnościa nie koniec, ale trwanie i rozwijanie się:) . Aktualnie sztuka cyfrowa ma już swoje miejsce w licznych galeriach internetowych, np. artpower, gdzie ceny grafik klasują się do 1000 zł. Prezentują się tam tacy znani artyści jak: Agnieszka Prus, Joanna Styrylska, Piotr Wadowski, czy Anna Ziółkowska. Oni wszyscy uważają, że sztuka cyfrowa tak samo jak sztuka tradycyjna daje możliwości realizacji twórczej, rozwoju kreatywności, przekazu emocji, samego siebie, co umożliwiają liczne narzędzia programowe, często imitujące te tradycyjne, typu pędzle do techniki akwareli, malarstwa olejnego itp. Wszyscy też zdają sobie sprawę, że jest to sztuka wciąż nowa, która musi znaleźć drogę do odbiorców. Poniżej przykładowe prace wspomnianych artystów:
Agnieszka Prus, nr 12

Joanna Styrylska,Śpiąca rusałka

Piotr Wadowski, Bez tytułu 33

Anna Ziółkowska, Kawaleria

Główne zastrzeżenia do sztuki cyfrowej:
Nie traktuje jej się poważnie, ponieważ uniemożliwia traktowania dzieła cyfrowego jako coś jednostkowego.
Częsty brak niepowtarzalności.
Brak elementów tajemnicy i zaskoczenia, które zapewnia sztuka tradycyjna.
Ciągłe porównywanie ze sztuką tradycyjną powoduje, że coraz bardziej cenione są obrazy ręcznie malowane, szczególnie te realistyczne.
Nieumiejętne posługiwanie się narzędziami komputerowymi często powoduje zniekształcenie pojęcia sztuki cyfrowej. Nie powinno się wzbudzać przeżyć estetycznych poprzez takie błędy techniczne.
A dla przykładu, że można, że się da wisieć w galerii: http://polskagrafikacyfrowa.pl/aktualnosci/wystawa-miasta-darek-zabrocki-13

Co łączy sztukę tradycyjną i sztukę cyfrowa? Otóż wiele, bo zarówno trzeba posiadać talent, zmysł artystyczny, jak i umiejętności posługiwania się narzędziami. W obu przypadkach trzeba wypracować sobie swój własny sposób, styl. Wtedy powstaną dzieła, a nie zwykłe obrazki.
Pamiętać należy również o tym, że grafika cyfrowa to nie tylko korzystanie z programów graficznych ale również wspieranie się narzędziami tradycyjnymi. Obecnie bardziej cenione są takie dzieła, które łączą w sobie połączenie tych technik. Jest to zauważalne w twórczości ilustratorów książek dla dzieci. Najpierw ręcznie szkicują, malują obrazy a następnie przy użyciu skanera przenoszą wszystko na komputer gdzie dokonywana jest dalsza cześć pracy twórczej. Dla przykładu przytoczę wypowiedź pana Piotra Wadowskiego: W moich pracach graficznych jest wiele „niedoróbek technicznych”, które dla osób patrzących tylko przez pryzmat możliwości technicznych obróbki cyfrowej obrazu mogą być czasami nawet śmieszne. Osobiście licze na to, że odbiorca nie będzie patrzył na moje prace przez wszechobecną bezmyślną estetyzację obrazu. Do pracy wykorzystuję fotografię, skany śladów pozostawionych przez różne narzędzia, np. smugi farby zrobione gąbką, rozlaną farbę, itp., rysuję bezpośrednio w programach graficznych, korzystam z renderów. Jest to swego rodzaju collage cyfrowy.
Tak też technika collage cyfrowego lub fotomontaże stały się sposobami na łączenie przestrzeni między cyfrowym i tradycyjnym światem sztuki.
Do głównych narzędzi sztuki cyfrowej zalicza się oprogramowania takie jak: Photoshop, Adobe Creative Suite, Ilustrator, Morel Draw i wiele innych. Osobiście jestem na etapie maltretowania Corela Painter’a. Wydaje mi się prostszym narzędziem, choć z pewnością posiadającym mniejsze możliwości niż Photoshop, w którym głównie obrabiam zdjęcia:)czy próbuję matte paintingu.
Kiedy mamy już gotową grafikę to wystarczy przerzucić ją na papier. Oj, to tak nie działa, gdyż samo „przerzucić” może być odpowiedzialne za wszystko. Ważny jest dobór papieru, farb drukujących, a także technik nadruku. Dobrze wykonane nadruki mogą przetrwać lata i jest to największy atut dzieła cyfrowego, za którym opowiada się masa ludzi, a po to tylko, aby przekonać odbiorców do zainwestowania w zakup. Dla nabywców jednak nie tylko to jest ważne. Liczy się gwarancja nakładu. Grafiki cyfrowe zawsze są limitowane, podobnie jak odbitki dzieł tradycyjnych, np. jakiś grafik wykonanych techniką akwaforty. Każda z nich jest sygnowana. Decyzję o ilości nakładu podejmują artyści.
Na zakończenie przytoczę słowa J.F.Lyotarda:
„Sztuka dzisiejsza polega na eksploracji niewypowiadalnego i niewidzialnego. Tworzy się przedziwne maszyny, dzięki którym doświadczyć można tego, czego nie sposób było pomyśleć lub odczuć. Rozmaitość artystycznych ‘propozycji’ przyprawia o zawrót głowy: kto z filozofów potrafiłby nad nią zapanować i ją ujednolicić? Jednak to właśnie dzięki temu rozproszeniu sztuka ta zrównuje się z bytem (jako potęga możliwości) lub językiem (jako potęga gry)”.
…oraz parę zdań dla otuchy:
Kiedy pod koniec XIX wieku fotografia zaczęła torować sobie drogę do szerokich pól artystycznego wyrazu, nieświadoma wtedy swojego znaczenia, nie przypuszczano, że osiągnie ona status pełnoprawnej dziedziny sztuki. Traktowano fotografię tak, jak wielu traktuje dzisiejszą „sztukę komputerową”.Mawiano wówczas: "Nowa technika jest zbyt dosłowna, by rywalizować z dziełami sztuki. Nie uwzniośli wyobraźni".(…)Sztuka była, i jest nadal, rodzajem rozmowy prowadzonej za pomocą znaków/symboli – tam gdzie nie ma symboli, nie ma rozmowy, a co za tym idzie, sztuki. Zatem, czy artysta posługuje się rylcem, ołówkiem, gliną czy komputerem – nie ma, po prostu, znaczenia. (…)Technika nie determinuje (nie powinna) „tworu” artysty. Wręcz przeciwnie, twórcy intensywnie poszukują na tym polu, wychodząc „poza technikę/technologię” zacierając ślad po komputerowym czy fotograficznym topos. Jeśli odrzucimy technologię i spojrzymy wprost na „dzieło”, stwierdzimy, że reagujemy na kształt, powierzchnię i masę przedmiotów, ukazujących się naszym zmysłom. Nie widzimy „rysunku” czy „serigrafii” – widzimy układ/kompozycję. Pewne układy w proporcji, kształcie, powierzchni i masy, powodują doznania przyjemne, podczas gdy brak takiego układu prowadzi do obojętności. Poczucie istnienia związków sprawiających przyjemność jest poczuciem piękna.
…jeżeli chcecie więcej filozoficznych rozważań na temat estetyki pojmowania sztuki cyfrowej to zapraszam tutaj:http://bareyaart.blogspot.com/2013/07/uwiedziony-przez-sztuke-cyfrowa.html
Comments